Raaaany: < Ileż to ja bym dała , żeby czas cofnąć..
Brakuje mi tych osób, bardzo. Nie wiem w sumie co się stało, wzięło i się rozpadło , bezpowrotnie, wyżerając wielką dziurę we mnie. Nie wiem dokładnie gdzie, ale mam tą dziurę i z każdym dniem jest ona jeszcze bardziej wyżarta. W końcu mnie zje całą, no trudno.
W każdym razie, nie zdawałam sobie sprawy jak wielkie znaczenie, jaką ogromną wartość mają w sobie te dwie osoby. Cholernie dużą. Cholera. Nic się nie da zrobić. Rękę nogę i mały palec mogłabym dać sobie odkroić, że te uczucia działają tylko w jedną stronę, o czym przekonuje sie niemal codziennie.. Kurde, czy tak miało być?..
Dostałam kwiaty. Żółte gerbery z kartką wyrwaną z zeszytu i dość dziwnym cytatem, który nie był cytatem miłosnym.. Żółty oznacza zazdrość, czyż nie? Czego On mi może zazdrościć..?
I tak. Jestem w dole niemiłosiernym, z którego macham rękami i nogami o pomoc dla mojej psychiki. Kocham gooooooooooo <3 Ale nie mogę z nim być, bo ja sie o wszystko wkurzam. O każdą drobną rzecz, każde beknięcie. A to go rani, rani ponieważ za każdym takim psychicznym zjazdem w dół przekonuje go, że tak naprawde nie chce z nim być. Podziwiam go, bo ile kurcze można być odepchanym a mimo to dalej kochać? Ja bym se chyba dała spokój. No i drugą rzeczą, jaka działała na nasz związek autodestrukcyjnie, były jego byłe. Nie mogłam znieść faktu że jestem pomiędzy lafiryndą z zawodówy i krótko nożną-gimnazjalistką-która-strzeliła-kibla. Pomijam fakt , że imieniem lafiryndy z zawodówy dwa razy zostałam nazwana.
To sie nazywa pech. W dodatku mam kłopoty rodzinne. I chyba mam nadwagę. I bycie dorosłym wcale mi sie nie podoba... A miało być tak pięknie !

A tu sesja z dziewczyną, którą naprawdę, naprawdę bardzo lubię. Robiłyśmy zdjęcia na prezent dla jej chłopaka:) Szczęścia wam, kochani ! :) <33